Tak, tak, tak. Właśnie u nas w mieście znajduje się coś tak pięknego jak "Lazurowe Wybrzeże", a tak naprawdę jest to woda, która pod wpływem różnych chemikali przybiera taką barwę, stąd też kąpiel oczywiście surowo zabroniona. Za to zdjęcia wychodzą naprawdę niesamowite. Myślę, że z Anią jeszcze nie raz tam się pojawimy. Jestem tak zachwycona urokiem tej wody i tą sesją, że pół nocy przez to spać nie mogłam. Do tego w końcu kupiłam sobie wymarzony stoliczek.
Jak na razie to by było na tyle jeśli chodzi o tą sesję. Jak dostanę więcej zdjęć to pewnie jeszcze się tutaj pojawią. Tymczasem czas się uszykować i jechać na konie do Esterki :* A później czekają mnie generalne porządki jak i w kompie tak i w pokoju bo się jeden wielki syf zrobił :o.

śliczne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńto nie wygląda jak Polska hah :D
OdpowiedzUsuńJeeej, jak pięknie *.*
OdpowiedzUsuńjak tam pięknieee !!
OdpowiedzUsuń