6 lutego 2014

Gdańsk

Wrr... wiedziałam, czy za każdym razem muszę 
mieć takiego pecha, że jak do Was coś napiszę
to coś kliknę i usunę. Szału dostanę kiedyś :-/

-----------------------------------------------------------------------------

Wszystko co dobre szybko się kończy. Niestety 
mój wyjazd dobiegł już końca. Wczoraj musiałam
wrócić do domu po to aby dzisiaj jechać na egzamin
pokazać kobitce, że już go zaliczyłam wcześniej, 
a ona dzisiaj na to "niepotrzebnie Panią fatygowałam".
Wrr... jakby nie mogła meila wysłać, wtedy mój pobyt 
nad morzem mógłby być dłuższy. 
A tak mówiąc o podróży, to dojechałam jak i wróciłam
szczęśliwie, jak na pierwszy raz podróżowania samemu
pociągiem, a trzeci raz w życiu to dałam sobie radę, 
bez większych problemów, uff...
Miałam okazję zwiedzić Gdańsk jak i Sopot, ze względu
na to, że moja kumpela jest w zakonie nie zabrakło 
też czasu na modlitwę. Poznałam też troszkę nowych osób. 
Nie zabrakło śmiechu. Jednym słowem SUUUUPER! 

Zdjęć jest zdecydowanie więcej, ale podzieliłam je na 
kilka postów, żeby nie było za dużo wszystkiego na raz. 
No nic idę bawić się z moim kuzynkiem. Bo ledwo co wróciłam
do domu już pojechałam dalej. Mój kuzyn nie mógł się mnie już 
doczekać :). Także do potem! Bye! ;) 

2 komentarze: