11 lutego 2014

morze

Moim założeniem było to, żeby codziennie chodzić nad morze.
Zwłaszcza, że miałysmy dosłownie 3 min. I jak tu z tego nie skorzystać. 
Mimo, że było na minusie to nad morzem było zdecydowanie cieplej 
niż w mieście, a jak słonko poświeciło to już w ogóle. Jestem zachwycona. 
Wyjazd się jak najbardziej udał. W ostatni dzień przy molo była restauracja 
i oczywiście koniecznie trzeba było wstąpić na gorącą czekoladę, pyszoootka! 
Poza tym nad morzem pełno ludzi, morsy, których podziwiam za to, że tak 
swobodnie się kąpią w tej jakże zimnej wodzie, a potem okryci tylko ręcznikiem
idą sobie do domu. Na sam widok, aż zimno mi było :). Łabądków dużo, 
nawet do nas podchodzili myśląc, że coś dostaną, ale my niestety zawsze 
zapominałyśmy o chlebie dla nich. Skleroza nie boli, hihi.
I to by było na tyle jeśli chodzi o zdjęcia z mojego pobytu nad morzem.
Mam nadzieję, że nie raz będę miała okazję tam wrócić. 
------------------------------------------------------------------------------------
W ogóle muszę się Wam pochwalić, że od dziś stałam się szczęśliwą
posiadaczką lustrzanki CANON EOS 600D. Jak na razie z podstawowym
obiektywem, ale może z czasem dokupię inny. Jak dla laika dobry kit niż nic. 

1 komentarz: