Wczoraj kuzyni wpadli na pomysł, że przejedziemy się rowerami na Złotą
Górę gdzie znajduje się punkt widokowy. Nie ważne, że padało i jadąc
przez las natkneliśmy się na błoto. Mimo to wycieczkę tą uznaję jak
najbardziej za udaną. Lubię takie wyzwania. Zwłaszcza, że w pierwszą stronę
praktycznie cały czas było pod górkę :o. Jeszcze zdecydowanie za słabą kondycję
mam, hihi. Tam ogólnie znajduje się punkt widokowy, fajna sprawa, ale ja jako
osoba mająca lęk wysokości w kółko sobie powtarzałam "nie patrz w dół"
i udało się weszłam na samą górę. Pomimo deszczu zrobiłam też kilka zdjęć.
Szkoda, że pogoda nie dopisała, bo widoki są naprawdę wspaniałe.
Może odważe się tam jeszcze raz pojechać i porobić zdjęcia w ładny
słoneczny dzień. Dzisiaj też u nas pochmurno, ale oby nie padało, bo
ja chcę grać w tenisa, a coś ostatnimi czasy nie mam do niego szczęścia.
----------------------------------------------------------------------------------
Teraz zmykam dalej kontynuować oglądanie kanonizacji już świętych
Jana Pawła II i Jana XXIII. Miłego dnia wszystkim! :)
jaki piękny widok... !
OdpowiedzUsuńklaudiakalina.blogspot.com