A oto moja pasja: TENIS ZIEMNY. Już jako dziecko chciałam chodzić na prywatne lekcje, ale jakoś nigdy nie pozwalały mi na to finanse, ale marzenia prędzej czy później się spełniają. Dzięki orlikom spotkałam życzliwą osobę, instruktora, który mi i mojej partnerce tenisowej Karolce udzielił troszkę lekcji do tego pomógł nam kupić odpowiednie rakiety. Bo jednak sprzęt ma swoje znaczenie. Może już nigdy nie będę grać profesjonalnie bo za stara jestem, ale amatorsko, dlaczego nie. Sport ten pozwala mi się odstresować, zapomnieć o wszystkim co złe. Tak bardzo nie mogę doczekać się, aż zniknie ten śnieg i wezmę rakietę do ręki. Tak bardzo mi tego brakuje.
Rakieta jeszcze stara, obecnie gram Wilsonem ;-)
A Wy jakie macie pasje??
A tym czasem idę dokańczać oglądanie "White Collar" i spać.
Bye! :-)
Też zawsze marzyłam o graniu w tenisa ziemnego :) Te sport ma w sobie coś... ekscytującego. Może i mi kiedyś dopisze szczęście i ktoś poinstruuje mnie co można robić z rakietą oprócz bezładnego wymachiwania nią :3 Moją pasją, jak łatwo się domyśleć po treści bloga, są książki ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do ponownych odwiedzin u mnie :D Będzie mi bardzo miło.
Coś mi się o uszy obiło,że następna sobota ma być ciepła,więc możemy sobie skoczyć trochę pograć. :D Mam nadzieję,że ten śnieg szybko stopnieje. :)
OdpowiedzUsuńKarolka mi dwa razy nie mów, jak tyle zrobi się ciepły weekend i śnieg zniknie z nawierzchni orlika to pierwsze tam jesteśmy z rakietami, hihi ;-) W końcu trzeba zacząć sezon! :D
Usuń